Podsumowanie I etapu – komentarze Jury

Podsumowanie I etapu – komentarze Jury

Izabela Żukowska – Opiekun Literacki konkursu

Twórczość literacka Karola Wojtyły przepełniona jest refleksją filozoficzną, która znalazła swoją kontynuację w działalności papieża Jana Pawła II. Dlatego tak ważne jest, by lektura jego dzieł odbywała się nie tylko na poziomie literackim, ale filozoficznym właśnie. Dlatego też elementem, którego w pracach nadesłanych na konkurs jury poszukiwało, były własne przemyślenia ich Autorów, zainspirowanych tekstem Karola Wojtyły. Premiowane były prace, w których Autorzy zawarli własne refleksje, zrodzone po zapoznaniu się z poezją patrona tegorocznego konkursu. Dzieło literackie jest wszak sumą doświadczeń i przemyśleń autora, a nie tylko prostym opisaniem tego, co przeczytał w tekście będącym konkursową podstawą. Jury poszukiwało prac, które odnosząc się do tekstu Karola Wojtyły, prezentowało osobisty punkt widzenia Autora. Tekst miał być esejem, a forma ta z założenia zakłada przedstawienie subiektywnego poglądu. Dlatego wyżej ocenione zostały prace, które nie były tylko rozprawką poświęconą analizie wskazanego tekstu, a tekstem, w którym można było odnaleźć osobowość Autora i jego własne refleksje.

W kilku konkursowych pracach zwracało uwagę ciekawe zastosowanie cytatów, dwie prace prezentowały interesująco wykorzystane przykłady literackie, których użyto, by umotywować założoną przez Autora tezę. Kilka prac wyróżniało się barwnym, błyskotliwym językiem. Kilka zostałoby ocenionych wyżej, gdyby Autorzy przed ich zgłoszeniem dokonali uważnej redakcji tekstu.

Literatura to sposób komunikacji. Lektura dzieł innych twórców pozwala na przemyślenia, które potem można zawrzeć we własnym tekście. Warto o tym pamiętać nie tylko przygotowując teksty do kolejnych etapów konkursu, ale zawsze, gdy chcemy się poprzez utwór literacki wypowiedzieć. Ważna jest forma, która jest ramą dla literackiej pracy. Forma jest pomocna, by refleksje uporządkować. Dlatego przed przystąpieniem do pisania warto dokładnie przemyśleć, co chcemy przekazać, ale także, jak uporządkować tekst, by nie był tylko zbiorem słów, a opowieścią, która stanie się podstawą do refleksji dla jego czytelników.

Elżbieta Błachowicz – Słowo ma wielką moc…

Gdyby Jan Paweł II mógł przeczytać eseje napisane przez młodzież na swoje setne urodziny, zapewne uradowałby się niezmiernie i potwierdził z charakterystycznym uśmiechem, że nigdy się na młodych ludziach nie zawiódł i że zawsze na nich mógł liczyć.

A przecież wydawać by się mogło, że dzisiejsi nastolatkowie są skoncentrowani na sobie, dalecy od dojrzałości żyją chwilą i nie potrafią zdobyć się na głębsze refleksje. Nic bardziej mylnego! Aby się o tym przekonać, wystarczyło zapoznać się z ich esejami, nadesłanymi na konkurs zorganizowany przez Stowarzyszenie „Parafiada”, inspirowanymi słowami młodego poety – Karola Wojtyły z poematu „Pieśń o Bogu ukrytym”:

Miłość mi wszystko wyjaśniła

Miłość mi wszystko rozwiązała,

dlatego uwielbiam tę Miłość-

gdziekolwiek by przebywała.

Uwagę czytelnika od razu przyciągały trafne, adekwatne do zawartości prac tytuły uczniowskich rozważań: Kocham, więc rozumiem, Misterium spotkania czy Siła, która zwycięża mrok. Niejednokrotnie intrygujące i bardzo przemyślane były także słowa wprowadzenia w sedno refleksji, takie jak, na przykład:

Kiedy on po raz pierwszy spojrzał na nią, ludzie mówili: – Tak wygląda zakochanie! Kiedy pierwszy raz dostała od niego róże, mówili: – Tak wygląda szczęście! Kiedy wreszcie stali przed ołtarzem – patrząc sobie w oczy – powtarzali słowa przysięgi, ludzie mówili: – Tak wygląda prawdziwa miłość! Lecz tam wcale jej nie było. Ona myślała wtedy o bogactwie, jakie przypadnie jej w udziale, a on – o niedawno poznanej dziewczynie… Ludzie widzieli tylko to, co zewnętrzne, a przecież nie na tym opiera się miłość.

Natomiast inny z finalistów pierwszego etapu konkursu swój esej zaczął od postawienia prowokacyjnego pytania: Czy czternastolatek powinien zabierać głos w sprawie (M) miłości? Nie ulega wątpliwości, że dał w ten sposób wyraz rozterkom charakteryzującym nas dorosłych, na ogół przecież dość sceptycznie podchodzących do możliwości „dzieci” w zakresie poważnych rozważań. Powinniśmy też umieć przyznać, że często zapominamy, iż to właśnie one, na szczęście, nie zatraciły jeszcze wrażliwości na prawdę, dobro i piękno i dlatego mogą nam przypominać, co jest w życiu najważniejsze. Oto kilka przykładów:

Znoszenie trudów, wyrzekanie się siebie, by pomóc innym, nie jest bez sensu.

Miłość nie kończy się na śmierci. Miłość prowadzi do życia.

Miłość to imię Boga. Dopiero gdy to sobie uświadomię, dostrzegam głębszy sens wydarzeń w moim życiu, dopiero wtedy zaczynam wszystko rozumieć.

Tylko miłość sprawiła, że jestem, stałam się częścią prawdziwej Miłości.

Dojrzałość sądów i spójność prezentowanego stanowiska niektórych młodych autorów mogą zawstydzać wielu dorosłych. Na pytanie o status ontologiczny (M) miłości znajdziemy taką chociażby odpowiedź: Jest czystością, pięknem, jest wszystkim, czego zwykły człowiek potrzebuje, aby stać się kimś niezwykłym. Nie znajdziesz jej w romansie dla nastolatek, nawet tym autorstwa Johna Greena. Nie znajdziesz jej w serialu na Netflixie, ani nawet w dobrej komedii, którą puszczają od miesiąca w kinach. To nie uczucie, to bycie i trwanie.

Wybór faktów, opinii i przykładów również może dać czytelnikowi dużo do myślenia. Ilu bowiem dorosłych pamięta na przykład na co dzień, że przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka nie ma nic wspólnego z miłością i że coraz rzadziej zawierane są małżeństwa, bo tak trudno jest dochować wierności jednej i tej samej osobie do końca życia, a łatwiej wejść w związek bez zobowiązań.

Jaką mądrość trzeba posiadać, by z przekonaniem pisać i uzasadniać, że Małżeństwo to wprowadzenie Boga do swoich relacji i tym samym uświęcenie ich, podczas gdy druga opcja to tylko umowa, która ulegnie przedawnieniu w dowolnym momencie? Ile autentycznegozrozumienia dla najtrudniejszych spraw musi cechować innego młodego człowieka, stwierdzającego w eseju, że: Miłość wyjaśnia nam umiejętność dawania siebie, następnie przywołującego w argumentacji obraz Jezusa, którego ani zdrada Judasza, ani męka, ani ukrzyżowanie nie były w stanie stłumić wielkiej miłości,

a później dodającego jeszcze:

Bez miłości nie zrozumiemy, dlaczego św. Maksymilian Maria Kolbe oddał życie za nieznanego mu człowieka i dlaczego św. Jan Paweł II odwiedził Alego Akcę w więzieniu i przebaczył mu?

W końcu przyznającego, że:

zdziwienie może budzić miłość św. Matki Teresy z Kalkuty i jej sióstr do najbardziej opuszczonych i najbiedniejszych ludzi, a także nawet bezinteresowne poświęcenie zwykłych matek troszczących się nie tylko o własne dzieci.

Przywoływane przez młodych twórców konteksty kulturowe: literackie, filozoficzne, filmowe i historyczne zdumiewają swoją trafnością, różnorodnością i rozległością. Dopełniają poruszane kwestie i spostrzeżenia. Pozwalają w nowym świetle zobaczyć nie tylko własne istnienie, ale też zawiłości 42-latka, wcześniej nieochrzczonego punkowca, syna dawnego milicjanta i działaczki PZPR, który nawrócił się pod wpływem usłyszanej muzyki i słów, zamienił stare, zwariowane życie na celę w karmelitańskim eremie, wstawanie o czwartej rano, post i pracę fizyczną w klasztornym ogrodzie. Otworzył się bowiem na (M)miłość, która rozwiązała wszystkie problemy, jakie próbował wcześniej utopić w alkoholu i imprezowaniu. Agresję i bunt, niezgodę na świat zmienił na łagodność, spokój oraz wyrozumiałość.

Prześledzenie w niejednym eseju historii życia i powołania Karola Wojtyły, a także uważne wczytanie się w Jego słowa – motto tej części konkursu – zaowocowały odkryciem przez ambitnych i wrażliwych uczniów prawdy, którą odnalazł późniejszy papież Jan Paweł II w miłości Boga i ludzi. Niektóre refleksje stały się ożywczym impulsem do zobaczenia własnego życia w kontekście koniecznych wyborów, wyrażenia gotowości do porzucenia bezczynnego patrzenia na swoje i innych trudności na rzecz aktywności we własnym środowisku oraz walki o lepszy świat.

Wybrane prace wyróżniają się różnymi walorami. Choć mają również swoje niedoskonałości, ich wartość pozostaje niezaprzeczalna. Niewątpliwie dają przede wszystkim nadzieję na rozkwit talentów w dalszych konkursowych zmaganiach, czego właśnie z całego serca życzę ich młodym autorom.

Faustyna Toeplitz-Cieślak

W moim pamiętniku z lat dziecięcych ktoś wpisał mi taki wierszyk: „Miłość to głupie uczucie, potrzebne jak dziura w bucie. Lecz gdyby dziury w bucie nie było, którędy by się nogę włożyło?”

Tej naiwnej, dziecięcej poezji nie sposób odmówić ani dowcipu ani pewnej mądrości. Nie próbuję powiedzieć, że oczekiwałam od autorek i autorów esejów podobnego poziomu naiwności, bo obraziłabym piszących nie doceniając ich rozległej wiedzy. Jednakże pogląd, iż miłość dostępna jest filozofom (na co wskazują cytowane tak chętnie teksty źródłowe) a także fakt, że uczucie to można badać wyłącznie „mędrca okiem” – taka postawa bardzo mnie zaskoczyła.

Być może cytat z Jana Pawła II tak z o b o w i ą z a ł  uczestników konkursu, iż zapomnieli stąpać po ziemi i pisać o miłości z  prostotą i żarliwością, która jest udziałem bardzo młodych ludzi.

Z tego powodu najwyżej oceniłam prace tych autorów, którzy zaprezentowali własne przemyślenia.

Małgorzata Sobieszczańska

Jestem pełna uznania i podziwu dla WSZYSTKICH autorek i autorów, którzy podjęli się tego naprawdę trudnego zadania: napisania eseju o istocie miłości. Czytanie tekstów było  przyjemnością, każdy miał własną perspektywę i przemyślenia. Najciekawsze były eseje oparte na własnych doświadczeniach, wtedy miałam poczucie, że spotykam autorkę/autora, mogę zrozumieć perspektywę, z jakiej obserwuje świat.

Esej literacki nie jest wypracowaniem, tu można pohulać i połamać zasady. To moja rada dla twórców: więcej odwagi i wiary w siebie! Piszcie przez pryzmat własnego doświadczenia, tam znajdziecie siłę. Nie w wyobrażeniu miłości, ale w tym, jak sami ją rozumiecie. I jeszcze jedno – piszcie prościej: „pies” zamiast „czworonóg”, „pokój” zamiast „izdebka”, „umarł ktoś, kogo kocham” zamiast „ktoś niezwykle bliski mojemu sercu wyzionął ducha”. Uwierzcie w siłę słowa i starą zasadę: im prościej, tym lepiej.

Trzymam kciuki za wszystkich i do zobaczenia w kolejnym etapie!

Małgorzata Włodarczyk

Piękne w przekazie i ujmujące prostotą słowa młodego Karola Wojtyły okazały się nie lada wymagającym wyzwaniem dla uczestników konkursu literackiego. To przecież młodzież z ostatnich klas szkoły podstawowej i licealiści! Wielu autorów oparło swoje prace tylko i wyłącznie na wyimkach z Biblii, niektórzy wspomogli się przemyśleniami starożytnych filozofów, część sięgnęła po autorytety z lektur szkolnych, nieliczni pokusili się (zdobyli na odwagę) „opowiedzieć siebie”.

Tym cenniejsze są to prace, że nie tłumaczą słów Patrona konkursu, że nie silą się na wyłożenie ogólnych prawd na temat Miłości, lecz są sumą refleksji wynikających z doświadczeń życiowych ich Autorów popartych tylko cytatami. Niewiele esejów zaskoczyło mnie formą, w niewielu pracach czułam „lekkość pióra”, w tych najlepszych (w mojej opinii) dostrzegłam potencjał fabularny, dramatyczny.      

Mam nieodparte wrażenie, że dopiero teraz – gdy przyjdzie stworzyć opowieść w formie noweli i dalej – przenieść ją na scenę, wielu Autorów esejów „rozwinie skrzydła”, pozwoli działać wyobraźni i ukaże pełnię swoich talentów i umiejętności.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *