Czwarty wymiar

Czwarty wymiar

Zofia Jędruch

Miłość. To o niej pisali poeci wszystkich epok i narodów, próbując wyrazić słowami jej istotę. Żaden z nich nie zwyciężył w pojedynku z jej wszechobecnością. Nielicznym udało się uchwycić jeden okruch, kroplę bezkresu. A jednak jedna kropla miłości jest warta więcej niż ocean dobrych chęci i rozumu[1]. To dlatego ludzkość wciąż próbuje. Niezrażona.

Miłość jest ciągłym wyzwaniem rzucanym nam przez Boga, rzucanym chyba po to, byśmy sami wyzywali los.

Odpowiadamy na nie. Z lepszym lub gorszym skutkiem, ale chyba nie ma nikogo, kto nigdy nie spróbował. Niektórzy wytrwali do końca, inni nie ukończyli biegu. Jednak Ona dotyka każdego i jest niezbędna. Bez niej tracimy człowieczeństwo.

Próżno uciec, próżno się przed miłością schronić

Bo jako lotny nie ma pieszego dogonić?[2]

Nie potrafimy ogarnąć jej umysłem i zamknąć w ramy postrzegania. Wymyka się. Jednak to co niepojęte nie jest przez to mniej rzeczywiste[3], lecz człowiek boi się tego, czego nie pojmuje. Lękamy się Miłości, a jednak jesteśmy spragnieni. Oswajamy ją więc. Piszemy, mówimy, malujemy, gramy i tańczymy. Sztuka służy wyrażaniu Miłości, ukazaniu jej istoty. Umiejętność tę posiadają jednak tylko artyści – geniusze. Mistrzowie.

Jednak każdy jest zobowiązany próbować. Każdy może kochać. Karol Wojtyła był jednym z tych, którzy mieli odwagę pisać o Miłości, ale był też jednym z niewielu, którzy nie poprzestali na pięknych słowach. Słowa były jedynie odbiciem. Odbiciem życia.

Miłość mi wszystko wyjaśniła, miłość wszystko rozwiązała(…)[4]

Miłość cierpliwa i łaskawa. Ucząca. Nauczycielka niezbędna.Czy jednak nie mówimy Historia nauczycielką życia? Uważam, że nie jesteśmy dalecy od prawdy. Historia nieodłącznie przeplata się z Miłością, a Chrześcijaństwo jest ucieleśnieniem tej tezy. Na jego gruncie ukształtował się finalizm – pogląd według którego rozwój świata przyrody i rzeczywistości społecznej zmierza do jakiegoś ostatecznego celu[5]. Chrześcijanin powie – do zbawienia. Spotkania i relacji z Bogiem. Bóg jest miłością[6], więc do Niej dążymy i w Niej odnajdujemy pokój. Ja jestem drogą i prawdą, i życiem[7]. Ja – Bóg. Ja – Miłość. Miłość jako droga i spoczynek, dążenie i cel, historia i zbawienie. A zatem Miłość jako całość, obecna we wszystkim, wszystkich i wszędzie. Początek i koniec. Karol Wojtyła zamknął ją w słowie. Sprostał wyzwaniu. Przyczyną zwycięstwa nie był jednak wyłącznie dar słowa lub talent poetycki, lecz zrozumienie. Zrozumienie poprzez wdrażanie słów w życie i obecność Miłości w najmniejszym nawet geście. Gdy z kimś długo przebywamy, po pewnym czasie wiemy kim jest. Gdy kochamy, możemy zrozumieć istotę Miłości. Ona nie istnieje bez praktyki. Obłudą jest mówić „kocham”, nie kochając. Miłość jest pracą. Najbardziej wymagającą jaka istnieje.

Człowiek nie może uwielbiać Boga i równocześnie pogardzać innym człowiekiem.

 O autorze tych słów Mahatmie Gandhi można przeczytać w podręcznikach do historii. Tacy ludzie jak on tworzyli i tworzą historię. Historię Miłości. Ci są więksi niż wszyscy władcy świata razem wzięci. Oni odpowiedzieli na wezwanie.

(…) dlatego uwielbiam tę Miłość, gdziekolwiek by przebywała[8]

 Gdziekolwiek. Wszędzie. Nie tylko tam gdzie nam wygodnie. Nie tam gdzie nam to odpowiada. Nie wtedy, gdy mamy dość ochoty. Bardzo trudno jest doszukać się Miłości w ludziach, których nie kochamy. Ale kto powiedział, że będzie łatwo? Miłość ma przecież różne oblicza, a to o którym najczęściej słyszymy to zakochanie.

Określenie „szaleńczo zakochany” jest banalne, wątpliwe i tak nieokreślone, że daje mi zgoła niewielkie pojęcie o sprawie. Często kwituje się nim zarówno uczucie wynikające z półgodzinnej znajomości, jak i prawdziwą miłość.[9]

 Ale postrzeganie Miłości tylko w ten sposób, odziera ją z jej istoty. Niewielu mówi o Miłości wybaczającej.

Modlę się za brata, który zadał mi cios, i szczerze mu przebaczam.

  Te słowa wypowiedział Papież zaraz po zamachu na jego życie, w przekazie nadanym przez Radio Watykańskie. Jak wiele trzeba mieć w sobie siły i chęci zobaczenia człowieka w każdym człowieku, by zdobyć się na taki gest. Tak ciałem stały się słowa: gdziekolwiek by przebywała. Miały one zbawczą moc. Przemieniły serce niedoszłego mordercy. Dokonały niemożliwego. Ale czy postrzegamy Miłość jako najpiękniejsze zadanie, czy tylko jako motyle w brzuchu?

Mówi się „prawda bywa bolesna”, Miłość również. Kocha się nie za coś, lecz pomimo czegoś.  I tu ma swój początek prawdziwa Miłość – wynikająca ze świadomej decyzji. Odpowiedzi na pytanie o to czym jest miłość, nie trzeba szukać daleko. Czasem wystarczy włączyć radio. Słowa piosenki „Zanim pójdę” nie są poetyckie, są prawdziwe.

Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty
To też nie diabeł rogaty
Ani miłość kiedy jedno płacze
A drugie po nim skacze
Bo miłość to żaden film w żadnym kinie
Ani róże ani całusy małe duże
Ale miłość kiedy jedno spada w dół
Drugie ciągnie je ku górze
[10]

 Tylko tyle i aż tyle. Czasem można odnieść wrażenie, że o Miłości mówią wszyscy, piszą wszyscy, a nie kocha nikt. Pisząc o Miłości czuję się zawstydzona przed samą sobą, bo Miłość jest bardziej czynem niż słowem.

Bo słowo słowem, a jeszcze nie było,

By ranne serce słowo uleczyło.[11]

Chcemy Miłości, lecz sami nie kochamy. Przykład i działanie są niezbędne.

Nie bez powodu rodzice odgrywają ważną rolę w życiu dziecka. Św. Augustyn zauważył, że  życie rodziców jest księgą, którą czytują dzieci. Ich zadaniem jest nauczyć kochać, lecz nie zawsze są świadomi tego jak ważne powierzono im zadanie. Karol Wojtyła jako papież Jan Paweł II podkreślał ważną rolę rodziny w społeczeństwie. W setną rocznicę jego urodzin rozpoczął się proces beatyfikacyjny jego rodziców – Emilii i Karola Wojtyłów. To w rodzinie został mu przekazany szacunek i miłość do ludzi.

Ludzie praktykujący Miłość mają ogromny wpływ na świat w jakim funkcjonują. To właśnie dzięki nim udaje się wprowadzać pokój, zapewniać bezpieczeństwo i dostatek, a nawet obalać  wrogie systemy. Najpiękniejsze historie to historie Miłości. Ludzkość napisała ich już wiele. Może nasze czasy są tymi, w których powinniśmy wdrożyć je w życie? Może czas wstać z kanapy i rozpocząć Erę Miłości, Miłości Uwielbionej? Gdziekolwiek i kimkolwiek jesteśmy.

 Wstaję od komputera. Idę kochać.


[1] Blaise Pascal, „Myśli”

[2] Jan Kochanowski, „O miłości”

[3]  Blaise Pascal, „Myśli”

[4]  Karol Wojtyła, „Pieśń o Bogu ukrytym”

[5] Słownik Języka Polskiego PWN

[6] 1J 4, 16

[7] J 14, 6

[8] Karol Wojtyła, „Pieśń o Bogu ukrytym”

[9]  Jane Austen, „Duma i uprzedzenie”

[10] Kuba Kawalec, Happysad, „Zanim pójdę”

[11] William Shakespear, „Otello”